Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylowy sukces. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylowy sukces. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 sierpnia 2018

Sydney casual

There are a lot of essays and articles on Paris Style, London Style or Milan Style... But there is a little information on Sydney Style. Since I am living in Australia, I thought I could tell you how do people dress in here. This post is the first from the series I have in mind about Sydney Style and is about the favourite look of women and girls across Bondi or other local suburbs. The look which can be called the world's new black ;) as you can see people around the globe wearing it everywhere and for every occasion. Ladies and Gentlemen let me introduce you - the athleisure look.

{via}

So first let me tell you what the A-T-H-L-E-I-S-U-R-E is.

It is called the athletic apparel that people can wear in non-sport settings. In other words, you don't have to be a gym hero to put on this clothes. Thanks to the athleisure we can go comfy in public, without any fashion shame (yeah, but I'm not sure if without any style's shame).

Check out the ads for this kind of clothes. They are definitely sold as something more than just an athletic look:

{1, 2}

But be aware that when you want to look good wearing this apparel, you need to stick to the rules. There are some specific activewear items to apply in your daily athleisure outfits - the must-haves of activewear attire:

- The leggings -

Skip the boring black bottom. If you really want to impress go for the printed leggings for a day out. Currently, you can choose from many styles - abstract/digital or animal prints, sexy patterns. Whatever you ever have dreamt of. 

As leggings are now something more than gym wear, they are also better designed (and more expensive). You can find one with shaping "powernet mesh" at the waist to flatten your tummy and sculpt your waistline or other to push up your butt. Luxe leggings are absolutely essential and are said to be worth the investment.

{1, 2}

- Statement sneakers -

It is not the first season that sneakers are not just reserved for the treadmill. It is for years now that you can pair them with almost anything. The new thing is that now you can find many luxe sports shoes. Because now it is not only about comfort but also about fashion. Every season brings new trends and new hot models of sneakers.

{1, 2}

- The 'post-workout' pullover -

OK. It is not only about trends, but it's also a practical style. The sweatshirt after training can help you stay warm. But it also can help you get a laid-back look by wrapping a lightweight jacket or pullover around your waist. 

{1, 2}

- A puffer vest -

The puffer vest is definitely 'a thing'.  Layer it over in the morning or evening when the sun is out or when the wind makes you freeze.

{via}

And last but not the least - the finishing touches:

- Mirrored shades - 

The perfect accessory to complete "an après-gym" outfit is the statement sunglasses. Consider the mirrored ones - the favourite choice of many celebs. 

{via}

- Cool cap -

Got the shades? So next step is to get a cap.  It is handy. In windy and sunny Sydney, it can save your hairstyle and helps protect from the sun. 

{via}

- The bag -

As I said, the athleisure is not a style to go to a gym. It is a city style, so why not to add to your outfit some designer bag to upgrade the look. It seems a very hot trend. 

{1, 2}

Now when you know what the basics are, you may play with this style. If you are looking for more inspiration just track what Karlie Kloss or Roxy Jacenko are wearing. 

The brands you should keep in mind are The Upside, P.E Nation, Nimble (all three Australian) and Canadian Lululemon.

Patka Drobot

niedziela, 27 listopada 2016

Królowe stylu cz. 3

Styl jej teściowej to modowy "model metra z Sevres" dla pierwszych dam i kobiet związanych z polityką. Ona sama choć ubierała się mniej formalnie, to podobnie jak Jackie Kennedy stawiała na klasykę. O tym jak ponadczasowy okazuje się jej styl najlepiej świadczą fotografie dokumentujące jej życie u boku męża Johna F. Kennedy'ego Jr.. Tylko detale i jakość zdjęć zdradzają, że jej stroje pochodzą z lat 90. (czyli sprzed dwudziestu lat!). Wiele jej stylizacji mogłaby zapożyczyć współczesna kobieta i wyglądać dobrze tu i teraz.

carolyn bessette kennedy style
{via}

Carolyn Bessette Kennedy* to bohaterka moich pierwszych modowych inspiracji. Druga połowa lat dziewięćdziesiątych to był dla mnie okres fascynacji nowojorską modą spod znaku marek Calvin Klein czy Donna Karan. Wśród moich modowych idoli pojawili się też wtedy Yohji Yamamoto, Jil Sander, a na polskim podwórku Joanna Klimas. Tego, jak w praktyce nosić to, co zobaczyłam na pokazach tych projektantów, uczyłam się m.in do CBK.

piątek, 5 sierpnia 2016

Dodatki drugiego planu

Gdy myślimy o dodatkach, to pierwsze przychodzą nam do głowy torebki, buty, paski, szaliki i czapki... Czyli to co jest na wierzchu i to co widać na pierwszy rzut oka. A co z resztą? Co z tymi dodatkami, które nie stanowią samego stroju, a również świadczą o nas? Zdecydowanie nie należy o nich zapominać, szczególnie gdy zależy nam na podkreśleniu własnego stylu.

{via}

Z mojego doświadczenia wynika niestety, że większość z nas nie przywiązuje szczególnej uwagi do tych akcesoriów. W swojej karierze widywałam "profesjonalne" bizneswoman, które z markowej (bardzo drogiej) torebki, niczym nieprzejęte, wyciągały okulary w futerale oklejonym nieco już podniszczonymi infantylnymi naklejkami... I nawet nie zabolały mnie te naklejki, tylko fakt, że były odarte i brudne - to po prostu wyglądało niechlujne, no i co za tym idzie bardzo nieprofesjonalnie.

piątek, 24 czerwca 2016

Granat paryski

Pewnie zaraz padną pytania - Jak to granat? A nie przypadkiem błękit paryski? No właśnie, nie... 

Jednym z moich ulubionych miast w Europie (obok Warszawy, w której mieszkam z wyboru) jest Paryż. Nie pamiętam, ile razy byłam w stolicy Francji, ale za to jestem pewna, jaki kolor kojarzy się mi z tym miastem. Jest to granatowy. Mam wrażenie, że co drugi Paryżanin ma coś granatowego w swojej garderobie. I w sumie ma to sens, bo to jeden z najelegantszych i praktycznych kolorów, więc po prostu warto mieć rzeczy w tym kolorze.

 

Po pierwsze: granatowy - to kolor uniwersalny i każdy wygląda w nim dobrze (nie mylić z "bardzo dobrze"). Czy to tak zwana/-y pani/pan zima, wiosna, lato czy też jesień.

 
/1, 2/

środa, 25 maja 2016

Less is more

Tak się akurat złożyło, że hitem sezonu w Warszawie jest torebka, której projektantkę podziwiam od wielu miesięcy. Jeszcze kilka tygodni temu chciałam napisać o samej Zofii Chylak, ale teraz nie mogę przy okazji tekstu o niej, nie pochylić się nad jej "sztandarowym" projektem. Tym bardziej, że mam pewne spostrzeżenia na temat sukcesu torebki ZCh.

Torebka: mały worek z czarnej skóry imitującej skórę krokodyla lub węża

Autorka projektu: Zofia Chylak.



Zofia Chylak to w mojej (skromnej) opinii bardzo zdolna projektantka, która jeszcze daleko zajdzie w swoim fachu. Szerszemu gronu odbiorców znana jest z projektów galanterii, ale nie mniej wychodzą jej ubrania (jak dobrze poszukacie w internecie, to znajdziecie sukienki wg jej pomysłów - są po prostu piękne!). Choć mogła robić karierę w Nowym Jorku, gdzie uczyła się pod okiem m.in. panów z duetu Proenza Shouler, to - z korzyścią dla polskiej mody - wróciła do Warszawy i tworzy tu nad Wisłą. (Brawo!)

poniedziałek, 2 maja 2016

W zgodzie z trendami

Nie panikujcie. Nie każę Wam nagle biec do sklepu i kupować modnych w tym sezonie bluzek z dekoltem "carmen" czy spodni typu culottes. (No chyba, że niezależnie od dzisiejszej mody lubicie eksponować ramiona lub łydki, wtedy taki zakup byłby jak najbardziej usprawiedliwiony.) To owszem będzie wpis o trendach, ale z nieco innej perspektywy.

1, 2

Ogólnie trendy zostały wymyślone, żeby nas ogłupiać i mieszać w zakupowych planach (czyt. byśmy kupowali więcej). Ale kto powiedział, że nie mogą również być naszymi sprzymierzeńcami. Tak, tak - trendy bywają przydatne. Już zdradzam w czym rzecz :)

środa, 20 stycznia 2016

Ta jedyna

Jedną z amerykańskich projektantek, którą cenię szczególnie jest Carolina Herrera. Lubię jej podejście do mody (czyt. elegancko i sportowo zarazem). Nie będzie to jednak wpis o niej samej, ani o jej imperium. Ten tekst jest o białej koszuli/bluzce, której nieoficjalną królową jest nie kto inny jak pani Herrera. To właśnie ta część garderoby jest nieodłącznym elementem większości noszonych przez nią stylizacji i stanowi stałą ofertę we wszystkich kolekcjach sygnowanych inicjałami C.H.

{via}

Oczywiście to nie Herrera wymyśliła białą koszulę, ale na pewno odświeżyła jej charakter i wprowadziła na stałe do szaf elegantek z Nowego Jorku, pokazując, że nadaję się ona na każdą okazję.
 
{via

Najbardziej oczywistym sposobem na noszenie białej koszuli jest zestawienie jej z jeansami. W zasadzie można to uznać za klasykę klasyki. Taki strój pasuje każdej kobiecie niezależnie od wieku i tuszy. Istotne jest tylko, by pamiętać, że jeansy mają na nas dobrze leżeć, a koszula nie powinna prześwitywać. /Nie wykluczam transparentnych bluzek, ale takie rozwiązania są lepsze dla młodszych kobiet./

środa, 23 grudnia 2015

Nie tak nudno jak się zdaje

Proste rozwiązania są najlepsze. To prawda znana powszechnie i nic w tym odkrywczego, a jednak nie do końca. W odniesieniu do mody można ją bowiem zastosować na wiele sposobów. Niewyszukane fasony, czy klasyczne elementy garderoby to przejaw takiego myślenia. W obu tych przypadkach jednak trudno stworzyć stylizację, dzięki której wyróżnimy się z tłumu. A co zrobić, by nie przekombinować, a skierować uwagę na siebie? PO PROSTU trzeba postawić na strój w jednym kolorze. 

{via}

Monochromatyczne stylizacje, bo to im jest poświęcony ten w wpis, to "spektakularna" opcja, którą bez obaw możemy stosować zawsze i wszędzie (biuro, spotkanie z przyjaciółmi czy wielkie wyjście). Właściwie zestawienie elementów garderoby w różnych odcieniach jednego koloru to tajemna broń wielu kobiet. Jednokolorowe stroje wyróżniają z tłumu, a przy zachowaniu kilku zasad trudno tu o modową wpadkę.

1, 2

piątek, 4 grudnia 2015

Miejska dżungla

Jest taki wzór, a w zasadzie grupa wzorów, która (choć kontrowersyjna) jest od lat obecna w modzie i można ją znaleźć w szafach kobiet na całym świecie. Mam tu na myśli motywy zwierzęce imitujące np. skórę pantery, żyrafy, węża czy krokodyla. Niestety ich popularność często nie idzie w parze ze stylowym strojem. To bardzo wymagające wzory i tylko nieliczne z nas radzą sobie z zestawianiem ich w elegancki sposób. Co zrobić, by nie wyglądać tandetnie w panterce? Najlepiej przeczytać poniższy wpis, bo tym razem zdradzę Wam, jak oswoić dzikie printy.


{via}

Zasady ogólne:

* wybieraj nadruki, których wygląd maksymalnie imituje prawdziwą skórę zwierzaka,

* pamiętaj o jakości tkaniny: im jest wyższa, tym większe szanse, że nie zaliczysz modowej wpadki (chyba nie ma nic gorszego niż różowe cętki pantery lub antylopy nadrukowane na poliester...),

* podobnie jak w naturalnym środowisku, tak i w stylizacjach, różne gatunki dzikich zwierząt wzajemnie się zwalczają, dlatego połączenie np. zebry i/lub węża i/lub panterki i/lub krokodyla to raczej kiepski miks,

* unikaj zbyt seksownych stylizacji (!) - ubierając coś w panterkę czy w paski tygrysa, zapomnij o mini i głębokich dekoltach,

* decydując się na jakąś część garderoby w "drapieżny" motyw, zwróć uwagę, by finalny strój nie dominował nad Twoją urodą (np. eteryczne blondynki - lepiej żeby wybierały dodatki, niż odzież w zwierzęce wzory... z jednym wyjątkiem, o którym trochę dalej).

wtorek, 20 października 2015

Naszyjnik z jedwabiu

Przy okazji przygotowań do listopadowego wyjazdu do Paryża przypomniałam sobie, że jest jeden element garderoby, który Francuzki lubią szczególnie. Mam tu na myśli apaszkę czy też jej większą wersję - chustę. Ponieważ za oknem zapanowała jesień, a ja wyjątkowo lubię wszelkie dodatki, to stwierdziłam, że warto pochylić się nad tematem właśnie teraz.

{via}


Apaszki (szczególnie te jedwabne) są niczym kolie. Mam wrażenie, że współczesne kobiety noszą je pod szyją częściej niż biżuterię, traktując ten kawałek tkaniny jak ozdobę całego stroju. I słusznie, bo faktycznie przy pomocy tego dodatku można całkowicie przekształcić ubiór, np. zwykła szara bluza w połączeniu z chustką prezentuje się równie szlachetnie, jak kaszmirowy sweterek. Jest i elegancko, i nonszalancko.


 
1, 2, 3

wtorek, 29 września 2015

Więcej niż żakiet

To już chyba tradycja, bo to kolejny wpis związany z Coco Chanel. No cóż... mam słabość do marki, którą stworzyła i strojów sygnowanych jej nazwiskiem. Tym razem pochylę się nad elementem garderoby, o którym obecny projektant domu mody CC - Karl Lagerfeld - powiedział: "Pewne rzeczy nigdy nie wychodzą z mody: dżinsy, biała koszula i żakiet Chanel".

wtorek, 8 września 2015

PrzePAStne zbiory

Jednym z moich ulubionych dodatków są paski. Mam ich niezłą kolekcję: cienkie, szerokie, z ozdobnymi klamrami, czarne, granatowe, z gładkiej skóry, lakierowane, zamszowe.... Do wyboru, do koloru. Zastanawiacie się, po co mam ich aż tyle? Już wyjaśniam.


 
{via}

Pasek to świetny sposób, aby podkreślić własny styl i idealne rozwiązanie na przełamanie charakteru  stroju. To dodatek dzięki, któremu możemy "zarysować" sylwetkę i nadać naszej figurze kobiece kształty. A czasami może posłużyć za biżuterie.

 
1, 2

Oczywiście źle użyty może doprowadzić do małej modowej katastrofy, dlatego zanim wyślę Was na zakupy, dam kilka rad, jak paski nosić z głową.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Jabłko czy gruszka i kogo to obchodzi...

Pewnie nie raz, nie dwa natknęłyście się w różnych magazynach dla kobiet czy w internecie na porady typu "idealne stroje dla twojego typu figury". Jestem ciekawa, ile z Was stosuje się do zasad podawanych w tych artykułach i przede wszystkim, czy znalazłyście na liście swój faktyczny typ figury?

 jabłko czy gruszka -  oto jest pytanie?

Jeżeli powiodło się Wam i odnalazłyście swój typ figury wśród "skodyfikowanej" dwunastki, a jeszcze do tego w oparciu o obowiązujące dla niej zasady udało się Wam zbudować sensowną garderobę zgodną z własnym stylem - to szczerze zazdroszczę. Ani moje dotychczasowe Klientki, ani ja takiego szczęścia nie mamy. Dlatego pozwolę sobie stwierdzić, że te podziały są "do niczego". ;)

Pierwsze, co uderza w tych wszystkich opisach "gruszek", "klepsydr" i "jabłek", to sprowadzenie kobiety (tj. jej ciała) do kadłubka - bez rąk, bez nóg i bez głowy (!). A przecież na nasze proporcje i na to jak prezentuje się nasza sylwetka, mają również wpływ pozostałe części ciała. (Że nie wspomnę o fryzurze i sposobie poruszania, które też mają wpływ na nasz look.) Dlaczego więc miałybyśmy skupiać się tylko na jego fragmencie? 

{via}